Dzisiaj jest 2018-05-25 20:17, imieniny Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny.

MENU

Archiwum czasopism

Kalendarium

Najbliższe wydarzenia

cały kalendarz

Polecamy

HASŁO PROGRAMOWE NA ROK 2018

"JESTEŚMY NAPEŁNIENI DUCHEM ŚWIĘTYM"

Nasz Patron

O PATRONIE

 

Kardynał Stefan Wyszyński

- Prymas Tysiąclecia

Patron Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”

„ Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności, rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, twojej heroicznej nadziei, twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry - i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem.” - Jan Paweł II do kardynała Stefana Wyszyńskiego (23 X 1978) Rzym. Spotkanie Jana Pawła II z Polakami w Auli Pawła VI.

 

28 maja 1981 roku w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego umiera Prymas Polski Stefan kardynał Wyszyński. 37 lata temu Polska żegnała wielkiego człowieka-męża stanu, ojca narodu. Dlaczego zasłużył sobie na miano Wielkiego Prymasa. Kim był ten człowiek, ze historycy najnowszych naszych dziejów nadali mu miano PRYMASA TYSIĄCLECIA ?

Oto kilka ważniejszych dat z życia ks. Prymasa. Jego Eminencja ks. Stefan Kardynał Wyszyński, Metropolita Gnieźnieński i Warszawski urodził się 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli nad Bugiem w wielodzietnej rodzinie. Już  w 9 roku życia traci matkę. Nauki pobiera w Zuzeli, Andrzejowie. Wykształcenie średnie zdobywa w Warszawie oraz w Łomży i Włocławku. We Włocławku wstępuje do Seminarium Duchownego w 1920 roku. 3-sierpnia 1924 roku otrzymuje święcenia kapłańskie.W dniu 5 sierpnia 1924 roku odprawia swoją  Mszę Św. prymicyjną na Jasnej Górze  i zawierza całe swoje życie Matce Bożej. W latach 1924-1925 jest kapłanem w katedrze włocławskiej. Lata 1925-1929 to studia na KUL-u  w zakresie prawa kanonicznego i nauk społeczno-ekonomicznych, zakończone pracą doktorską pt. „Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły”. W latach 1929-1930- odbywa podróż naukową do Austrii - gdzie bada problemy związków zawodowych, organizacji młodzieżowych i ruchów społecznych. W latach 1930-1939 ks. Stefan Wyszyński podejmuje kolejno obowiązki; wikariusza, profesora Seminarium Duchownego, dyrektora Diecezjalnych Dzieł Misyjnych, promotora biskupiego.

Działa w Chrześcijańskich Związkach Zawodowych. Jest Redaktorem Naczelnym „Ateneum Kapłańskiego”. W 1937 r. zostaje członkiem Rady Społecznej przy Prymasie Polski. Lata 1939-1945. Na polecenie ks. bp. Michała Kozala opuszcza Włocławek przed rewizją gestapo w seminarium. Ukrywa się na Lubelszczyźnie, potem w Laskach pod Warszawą  prowadząc konspiracyjne akcje oświatowe wśród młodzieży. W czasie Powstania Warszawskiego jest kapelanem AK II Obwodu Żoliborz. Po wojnie powraca do Włocławka i organizuje seminarium i od 1945 r. jest jego rektorem. 4 marca1946 roku zostaje mianowany przez Ojca św. Piusa XII biskupem lubelskim. Opiekuje się KUL-em jako jego Wielki Kanclerz. 12 listopada 1948 roku zostaje mianowany przez Piusa XII arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim a tym samym Prymasem Polski.

14.04.1950 r. następuje podpisanie przez Episkopat Polski porozumienia  z rządem, które wywołuje wiele kontrowersji w Polsce i zagranicą. W dniu 2 kwietnia1951 roku ks. Prymas zostaje mianowany kardynałem. W tym czasie następuje proces ostrej walki rządu z Kościołem Katolickim. Wzmaga się prześladowanie Kościoła, ograniczanie jego wolności i praw. Władze państwowe chcą decydować  nawet o obsadzaniu stanowisk kościelnych. Dochodzi do nieudanych prób kontrolowania seminariów. W dniu 8 maja 1953 roku  Konferencja Episkopatu Polski z inicjatywy ks .Prymasa uchwala słynny memoriał  „Non possumus”, który doprowadził władze do wściekłości i był jedną z wielu przyczyn aresztowania ks. Prymasa. Przeczuwając to mówił :

 

„Gdy będę w więzieniu, a powiedzą wam, że Prymas zdradził sprawę Bożą-nie wierzcie ! Nigdy nie zdradziłem Kościoła , choćbym miał za to zapłacić własną krwią. Gdyby mówili, że Prymas ma nieczyste ręce - nie wierzcie ! Nigdy nie sięgałem po nic dla siebie. Gdyby mówili, że Prymas stchórzył - nie wierzcie! Nigdy nie byłem tchórzem. Wolałbym zginąć niż stchórzyć. Gdy będą mówili, że Prymas działał przeciwko Narodowi i własnej Ojczyźnie – nie wierzcie! Kocham Ojczyznę więcej od własnego serca i wszystko co czynię dla Kościoła, czynię dla Niej.”  

 

25.09 1953 r. w późnych godzinach wieczornych ks. Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski zostaje aresztowany i wywieziony kolejno do Rywałdu k/Grudziądza, potem do Stoczka Warmińskiego, następnie do Prudnika i do Komańczy. Uwięziony ks. Prymas  dokonuje aktu duchowego oddania się Maryj  i zawierzenia Jego losu. Z więzienia kieruje listy do rządu nawiązujące do porozumienia - bezskutecznie.

Okres więzienia to lata ofiary, cierpienia, odosobnienia, czas modlitwy i medytacji. Powstają wówczas wyjątkowe dzieła „List do moich kapłanów”  i  „Śluby Narodu” oraz program Wielkiej Nowenny przed Tysiącleciem Chrztu Polski.  W dniu  26 sierpnia szczególne wydarzenie historyczne – Śluby Narodu na Jasnej Górze. Na fotelu ks. Prymas symboliczna wiązanka biało-czerwonych kwiatów.

26 października 1956 roku ks. Prymas odzyskuje wolność i 28.10.1956 r. powraca do Warszawy  i obejmuje wszystkie swoje funkcje. 18 maja 1957 roku Ojciec św. wręcza uroczyście Prymasowi insygnia kardynalskie.

Chociaż prześladowania Kościoła nie ustają to jednak zwycięstwo wiary, Kościoła i Prymasa są wyraźne. W latach 1962-1965 ks. Prymas bierze czynny udział w pracach Soboru Watykańskiego II. 28.06.1979 r. odbywa ks. Prymas pielgrzymkę do Rzymu dziękując Ojcu św. Janowi Pawłowi II za nawiedzenie Ojczyzny.

Lata 1980-1981. W dniach wielkich przemian  ks. Prymas staje się ośrodkiem równowagi. Doskonale rozumie  dążenia ludzi pracy  i popiera ich słuszne żądania. Domaga się m.in. dla robotników swobodnego zrzeszania się w wolnych związkach zawodowych. Jednocześnie tak steruje sytuacją w kraju by nie narazić bezpieczeństwa i suwerenności Ojczyzny. Wznosi się ponad wszelkie różnice światopoglądowe i  polityczne mając na uwadze jedynie dobro Narodu, dobro Polski. Jego autorytet staje się fundamentem i kamieniem węgielnym przemian   w Polsce.

Błogosławiony męczennik ksiądz Jerzy Popiełuszko, zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa nauczał: "Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą. Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść. Zamilknąć, gdy inni mówią. Modlić się, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić. Przebaczyć, gdy inni nie potrafią". To przesłanie ks. Jerzego jest dla nas zachętą do wejścia na drogę przebaczenia i miłosierdzia.

 28 maja br., będziemy obchodzi 37. rocznicę śmierci kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, który tak pisał po śmierci prezydenta Bolesława Bieruta, swojego prześladowcy: "Jutro odprawię Mszę Świętą za zmarłego; już teraz »odpuszczam mojemu winowajcy«, ufny, że sprawiedliwy Bóg znajdzie w tym życiu jaśniejsze czyny, które zjednają Boże Miłosierdzie". Prymas Tysiąclecia odprawił Mszę Św. za zbawienie pierwszego prezydenta komunistycznego państwa, który nie okazał żadnych oznak skruchy. Tym bardziej należy teraz modlić się za ostatniego przywódcę PRL, który pojednał się z Bogiem i Kościołem.

 

Wybrane myśli Stefana kardynała Wyszyńskiego.

 

"Matka ma prawo do swego ciała, ale nie ma prawa do poczętego dziecięcia, bo ono jest własnością Boga i narodu". (Warszawa, 28 grudnia 1975)

"Potrzeba w naszej Ojczyźnie przykładu ofiary z siebie, aby człowiek współczesny zapomniał o sobie, a myślał o drugich - o dobru rodziny, o wypełnieniu swego powołania i zadania życiowego wobec innych, o dobru całego narodu".

(Warszawa, 25 września 1968)

"Każda miłość musi być próbowana i doświadczana. Ale gdy wytrwa, doczeka się nagrody - zwycięskiej radości. Każda miłość prawdziwa musi mieć swój Wielki Piątek... Jeśli więc miłujemy naprawdę, trwajmy wiernie tak, jak trwała na Kalwarii Maryja z niewiastami i ufajmy! Skończy się Wielki Piątek, przyjdzie Wielka Sobota i triumf Wielkiej Niedzieli!" (Warszawa, 28 marca 1965)

"Nie trzeba oglądać się na innych, na tych lub owych, może na polityków, żadając od nich, aby się odmienili. Każdy musi zacząć od siebie, abyśmy prawdziwie się odmienili". (Gniezno, 2 lutego 1981 (z homilii))

"(...) szczęśliwy człowiek, który jest z siebie niezadowolony, bo to jest punkt wyjścia". (Warszawa, 25 IX 1953, homilia w kościele św. Anny)

"Bóg jest Miłością! Jego Syn pragnął upowszechnić wśród ludzi to przekonanie, pragnął dodać nam otuchy i wiary, że wędrówka człowieka na ziemi nie jest wygnaniem i karą, lecz zadaniem, by przez dzieła miłości czynić sobie ziemię poddaną, bardziej ludzką i w pełni Bożą". (orędzie na Boże Narodzenie 1980 roku)

"Pamiętajcie, nowa Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych! Polską niepłodnych lub mordujących nowe życie matek! Polską pijaków! Polską ludzi niewiary, bez miłości Bożej! Nie może być Ojczyzną ludzi bez wzajemnej czci jedni dla drugich, bez ducha ofiary i służby, bez umiejętności dzielenia się owocami pracy z tymi, którzy sami nie są w stanie zapracować na życie i utrzymanie".(Kobyłka, 8 września 1970)

"Obyście nie poddali się wygodnictwu, egoizmowi i wrogości życia! Obyście nie naśladowali modnych lalek, których pełne są teatry, kabarety, kawiarnie, redakcje. Obyście nie naśladowali kobiet, wyśmiewających matki, które urodziły Polsce i Kościołowi trzecie, czwarte, czy piąte dziecko". (Kobyłka, 8 września 1970)

"(...) Modliłem się o to, chodząc po miedzy wśród waszych pól zbożowych. Dostrzegłem, jak z ziemi wyłażą ziemniaki. Przystanąłem - patrzę, jak przebijają się przez ziemię ku słońcu i myślę: czy ktoś z przechodzących tędy podziękował Bogu za rosnący ziemniak? Może nikt?... Więc ja Tobie, teraz, Najlepszy Ojcze, na miedzy pod Białyninem, dziękuję za ziemniaki, które już wyrastają, za kłosy puste na razie i dlatego tak wysoko trzymające głowy". (Białynin, z rozważania podczas nabożeństwa majowego, 16 V 1968)

"Tak często słyszymy zdanie: "Piękną i zaszczytną rzeczą jest umrzeć za Ojczyznę". Jednakże trudniej jest niekiedy żyć dla Ojczyzny. Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata". (Warszawa, 6 stycznia 1981)

"Tylko pokora zdobywa świat. Najbardziej gorszą się ateiści naszą pewnością siebie i tupetem, zwłaszcza gdy słyszą ciągle: Ja mu pokażę! Zdarza się, że przyjdzie do Kościoła Bożego człowiek zagubiony, z resztkami swej wiary, z tysiącami wątpliwości, zastrzeżeń, krytyk i usłyszy: Ja ci pokażę, ja! Traci wówczas resztę wiary, przynajmniej na połowę życia, dopóki nie zapomni. Gdy człowiek wierzący ma dużo pewności siebie, zarozumiałości, tupetu i pójdzie z tym wszystkim do innych, aby ich zdobywać dla Pana Boga, może ogromnie zaszkodzić przybliżeniu się Królestwa Bożego. Wobec wszystkich ludzi, zwłaszcza wobec ludzi odmiennych przekonań, trzeba być bardzo ostrożnym, delikatnym, taktownym". (z rozważań o modlitwie "Ojcze Nasz")

"W poznaniu woli Bożej znajdujemy pełny i całkowity spokój. Wola Boża jest zawsze powiązana z miłością, dobrocią i miłosierdziem, z mądrością i wszechwiedzą Boga, który patrzy na początek i kres naszego życia. On jeden jest nieomylny w układaniu planów". (z rozważań o modlitwie "Ojcze Nasz")

"Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny, a musimy jej przecież bronić. Brońmy jej więc miłością! Naprzód między sobą, aby nie podnosić ręki przeciw nikomu w Ojczyźnie, w której ongiś bili nas najeźdźcy. Nie możemy ich naśladować. Nie możemy sami siebie poniewierać i bić. Polacy już dosyć byli bici przez obcych, niechże więc nauczą się czegoś z tych bolesnych doświadczeń. Trzeba spróbować innej drogi porozumienia - przez miłość, która sprawi, że cały świat, patrząc na nas, będzie mówił: "Oto, jak oni się miłują". Wtedy dopiero zapanuje upragniony pokój, zgoda i wzajemne zaufanie".  (Niepokalanów, kwiecień 1969)

"Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie" (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości". (Jasna Góra, 15 sierpnia 1979)

"Możemy i powinniśmy przejmować się nędzą całego świata, milionami ludzi, którzy co roku umierają z głodu. Ale nie jesteśmy w stanie indywidualnie zaradzić potwornej niesprawiedliwości na świecie, w którym - otoczone narodami sytymi - żyją ludy niedożywione, głodujące, bezradne wobec własnej nędzy. Na to trzeba potężnej organizacji międzynarodowej, wysiłków wielu narodów i państw. Za krótkie są na ogół nasze ręce, aby dosięgnąć biedaka leżącego na ulicach Bombaju - możemy mu pomóc modlitwą i ofiarą składaną za niego Dobremu Bogu - ale nie są za krótkie nasze ręce, aby wesprzeć najbardziej nieszczęśliwych i opuszczonych, żyjących w naszych miastach i wsiach, na tej samej ulicy, a nieraz - tuż obok, na tej samej klatce schodowej".  (Warszawa, 24 maja 1975)

"Kościół od nas tak mało wymaga, iż niektórzy mędrcy, teologowie, i mistycy doszli do przekonania, że wystarczy polecenie: "Miłuj i czyń, co chcesz!" W Kościele ten, kto miłuje, nie ma kłopotu z żadnymi prawami, przepisami i kodeksami karnymi, nawet nic o nich nie wie. Św. Paweł tak tłumaczy: przykazania są potrzebne tym, którzy je naruszają, a nie tym, którzy ich nie naruszają". (z rozważań o modlitwie "Ojcze Nasz")